Miesiąc: Listopad 2016

Na blogu i w bieżącej pracy zawodowej powtarzam jak mantrę, że pełnienie funkcji członka zarządu w spółce wiąże się z dużą odpowiedzialnością i wymaga szerokiej wiedzy (prawniczej!), by swoją rolę pełnić świadomie i bezpiecznie. Dla dobra swojego i najbliższych. Dziś chciałem poruszyć temat odpowiedzialności zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością za zobowiązania spółki. Odpowiedzialność ta wykazuje wiele wspólnego z odpowiedzialnością zarządu za zaległości podatkowe spółki, o czym pisałem ostatnio na blogu. Więc wszelkie podobieństwa nie są przypadkowe 😉

Odpowiedzialność zarządu za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (a więc przede wszystkim za długi spółki) powstaje z chwilą, gdy egzekucja wobec spółki okazała się bezskuteczna. Dopóki więc wierzyciel spółki może skutecznie dochodzić zapłaty od samej spółki i zaspokoić swoje roszczenie z jej majątku, dopóty członkowie zarządu mogą spać spokojnie. Jeżeli jednak sytuacja finansowa spółki pogorszy się do tego stopnia, że egzekucja wobec niej będzie bezskuteczna – jedynym ratunkiem dla zarządu może być wykazanie, że we właściwym czasie podjął odpowiednie kroki w kierunku ogłoszenia upadłości spółki lub wszczęcia jednego z postępowań restrukturyzacyjnych. Pamiętaj – jeżeli w spółce zaczyna dziać się źle, kluczową sprawą jest dopilnowanie, by w terminie skorzystać z instytucji prawa upadłościowego lub restrukturyzacyjnego.

Przepisy Kodeksu spółek handlowych, ustanawiające ten rodzaj odpowiedzialności, stanowią krótko – że członkowie zarządu spółki odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki, jeżeli egzekucja przeciw niej okazała się bezskuteczna. Przesłanki wyłączające odpowiedzialność to wskazane wyżej terminowe dopełnienie obowiązków z prawa upadłościowego lub wykazanie, że brak ich wypełnienia nie wynika z winy zarządu lub też mimo ich niedopełnienia wierzyciel nie poniósł szkody.

Kluczowym jest, co należy rozumieć jako bezskuteczność egzekucji, w rozumieniu omawianych przepisów. Otóż dla wykazania, że egzekucja wobec spółki okazała się bezskuteczna nie koniecznie trzeba prowadzić postępowanie egzekucyjne zakończone postanowieniem o umorzeniu egzekucji z powodu jej bezskuteczności. Tego rodzaju dokument będzie oczywiście bardzo dobrym dowodem na poparcie roszczenia przeciwko zarządowi, ale w tym celu można również skorzystać z dowolnych innych dowodów. Byle by tylko wykazać, że majątek spółki nie pozwala na zaspokojenie jej wierzyciela i egzekucja okazała się – lub okazała by się – bezskuteczna. Wierzyciel musi więc udowodnić przed sądem jedynie, że w okolicznościach danej sprawy brak jest podstaw do przyjęcia choćby niewielkiej szansy na spełnienie roszczenia wierzyciela z majątku spółki.

Na marginesie należy zauważyć, że od 1 stycznia 2016 r. za zobowiązania spółki na tej samej zasadzie co zarząd, odpowiadają również likwidatorzy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, z wyłączeniem tych likwidatorów, których ustanowił sąd.

Jeżeli więc jesteś członkiem zarządu sp. z o.o. – miej świadomość ewentualnej odpowiedzialności i staraj się na bieżąco monitorować sytuację finansową spółki. Nawet jeżeli to ktoś inny w zarządzie zajmuje się finansami, bo wewnętrzny podział obowiązków nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności wobec wierzycieli spółki!

Trzymaj się ciepło 🙂

Jako przedsiębiorca (zarówno działający w formie spółki prawa handlowego, jak i jednoosobowej działalności gospodarczej) zapewne słyszałeś o obowiązku dokonywania płatności przy pomocy rachunku bankowego. Obowiązek ten dotyczy tylko niektórych transakcji, co do zasady bowiem możesz płacić tak, jak Ci wygodnie, a więc również gotówką. Warto jednak wiedzieć, kiedy płatność zgodnie z przepisami powinna być dokonana za pośrednictwem banku.

Nie po to, by uniknąć ryzyka grzywny czy sankcji prawa karnego, bo żadne przepisy ich nie ustanawiają. W ogóle mówi się, że przepis ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, określający opisywany obowiązek, to przykład lex imperfecta (z łaciny: prawo niedoskonałe), czyli prawa pozbawionego sankcji. Moim zdaniem nie jest to do końca prawidłowe, ponieważ przestrzeganie tego przepisu jest brane pod uwagę przez sądy i organy podatkowe w innych, niedotyczących go postępowaniach, i może przesądzić o takich ocenach, jak stwierdzenie złej wiary przedsiębiorcy lub działania z winy umyślnej w prawie karnym. Przepis ten powstał bowiem w celu przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i walki z unikaniem opodatkowania przychodów z działalności gospodarczej. Jego naruszenie może też posłużyć jako dowód na to, że przyjmując płatność od kontrahenta wiedziałeś, że działa on z pokrzywdzeniem wierzycieli, bo mimo wyraźnego nakazu przyjęcia płatności na rachunek rozliczyłeś się z nim w formie gotówkowej. A to już sytuacja, gdy np. skarga pauliańska wierzyciela może okazać się skuteczna (pisałem o tym na drugim blogu).

Jeżeli więc chcesz zachować spokój ducha i nie obawiać się nieprzychylnych ocen ze strony wymiaru sprawiedliwości i fiskusa, które mogą realnie Cię dotknąć, przeczytaj niniejszy wpis i dokonuj płatności jak należy 🙂 Zwłaszcza, że wymogi prawa nie są pod tym względem zbyt rygorystyczne.

Na początku własnej działalności gospodarczej też zastanawiałem się, kiedy powinienem zapłacić za daną usługę lub towar przelewem, a kiedy mogę po prostu zapłacić gotówką. Przechodząc do rzeczy, prawo zobowiązuje każdego przedsiębiorcę do dokonywania i przyjmowania płatności przy użyciu rachunku bankowego (lub rachunku w SKOK) zawsze, gdy:

  1. płatność związana jest z wykonywaną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą,
  2. stroną transakcji jest inny przedsiębiorca,
  3. jednorazowa wartość transakcji przekracza równowartość 15 000 euro (od 1 stycznia 2017 r. 15 000 zł).

Abyś musiał użyć swojego rachunku powyższe warunki muszą zachodzić łącznie. Nie jest to wcale jednoznaczne w orzecznictwie sądów i doktrynie prawa, jednak wydaje się, że większość głosów opowiada się za koniecznością łącznego rozpatrywania ww. warunków. Zgadzam się z tym, bo takie rozumienie przepisu jest znacznie bardziej przekonujące. Na marginesie więc tylko zaznaczam, że niektóre sądy obowiązek wykorzystania rachunku wiążą z dwiema niezależnymi sytuacjami – z każdą transakcją z innym przedsiębiorcą (niezależnie od jej wartości, a więc nawet gdy chodzi o 2 zł), i z takimi transakcjami z konsumentem, których wartość przekracza ww. kwotę. Sam chyba przyznasz, że byłoby to absurdalne rozwiązanie, bardzo ograniczające swobodę działalności gospodarczej. Kupując na przykład papier do drukarki w markecie musiałbyś zapłacić za niego przelewem, a przynajmniej kartą, zamiast wyciągnąć monetę z portfela. Jurydycznie taka interpretacja przepisu też nie przekonuje, bo ustawodawca połączył ww. warunki spójnikiem „oraz”, który oznacza w logice koniunkcję, a więc wymóg spełnienia wszystkich warunków jednocześnie.

Celowo w punkcie 3. wskazałem na wartość transakcji, a nie przelewu. Albowiem niezależnie od tego, czy płatność jest dokonywana jednorazowo, czy w ratach, trzeba brać pod uwagę łączną wartość transakcji. I jeżeli przekracza ona 15 000 euro, to posługiwać się rachunkiem.

Przez posłużenie się rachunkiem należy uznać zarówno polecenie przelewu, zapłatę przy użyciu karty płatniczej, jak i polecenie zapłaty.

Uchwalone już przepisy przewidują, że od 1 stycznia 2017 r. próg wskazany w przepisie zostanie znacząco obniżony, z 15 000 euro do 15 000 zł. W każdym razie nadal pozostanie na poziomie pozwalającym dokonywać bieżących zakupów i rozliczeń w takiej formie, w jakiej będzie Ci najwygodniej.

W orzecznictwie zauważono, że gdy przepis przewiduje obowiązek posłużenia się rachunkiem bankowym to nie jest dopuszczalne rozliczenie się z drugą stroną przy pomocy potrącenia (kompensaty), gdyż ta ostatnia nie jest płatnością za pomocą rachunku. Naruszenie tego zakazu może skutkować ograniczeniem możliwości odzyskania chociażby podatku VAT.

Jak więc widzisz, stosowanie opisywanego przepisu nie jest wcale takie łatwe, ani oczywiste, a skutki jego naruszenia – mimo braku sankcji określonych wprost – mogą być zróżnicowane i dotkliwe. Warto więc wiedzieć, jak poprawnie go stosować (co opisałem powyżej) i po prostu pamiętać o jego istnieniu. Prewencja zamiast leczenia i podnoszenie świadomości prawnej Klientów to moja osobista misja.

Pozdrawiam Cię serdecznie!