Kategoria: nowelizacje przepisów

Dzisiejszy wpis adresuję do wszystkich, którzy są przedsiębiorcami i mają do czynienia z ZUS. Nie ważne, czy działasz w formie spółki prawa handlowego, czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą. KRS czy CEIDG – wszystkich nas łączy ZUS 😉 A tam zadziało się właśnie coś – o dziwo – korzystnego dla przedsiębiorców. Uproszczenie, optymalizacja, jak zwał tak zwał. Grunt, że będzie łatwiej. O czym mówię? O płaceniu składek z tytułu ubezpieczeń społecznych.

Gdzie płacić ZUS? Obecnie jest tak, że każdy przedsiębiorca będący płatnikiem składek ZUS dokonuje zapłaty na większą lub mniejszą liczbę funduszy wskazanych w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych. Chodzi o składki na:

  • ubezpieczenia społeczne,
  • ubezpieczenie zdrowotne,
  • Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych,
  • oraz Fundusz Emerytur Pomostowych.

Każda z ww. składek musi zostać ujęta w osobnym przelewie na osobny numer rachunku bankowego ZUS. Mamy więc 4 numery rachunków bankowych, na które musimy przelać odpowiednio wyliczone kwoty składek. To zmieni się 1 stycznia 2018 r. Ze względu na rachunek składkowy.

Zgodnie z nowelizacją ustawy, ZUS w terminie do 31 grudnia 2017 r. ma wygenerować dla każdego płatnika składek nowy numer rachunku składkowego. Jeden numer rachunku dla każdego płatnika. I na ten jeden indywidualny rachunek będziemy dokonywać zapłaty sumy wszystkich składek dla ZUS. W tym samym terminie, to jest do końca roku 2017 ZUS ma poinformować płatników o nadanym im numerze rachunku składkowego. Informacje będą docierały listami poleconymi, a dla osób, które założyły profil informacyjny w systemie teleinformatycznym ZUS – zostaną udostępnione w systemie.

Żeby nie było tak różowo i żeby chronić ewentualne uchybienia urzędników ZUS ustawodawca nałożył jednak na płatników pewien obowiązek. Otóż jeżeli do końca roku nie otrzymasz informacji o swoim numerze rachunku składkowego masz obowiązek samemu skontaktować się z ZUS. I to przed najbliższym terminem zapłaty składek. To samo dotyczy nowych płatników, dla których ZUS nie wygenerował niezwłocznie rachunku składkowego. Powinni oni sami się o to upomnieć.

I tu dochodzimy do sedna – wiadomość o ułatwieniu rozliczeń z Zakładem powinna ucieszyć każdego przedsiębiorcę. Pamiętaj jednak, żeby przed upływem tego roku upewnić się, że otrzymałeś swój własny pachnący świeżością numer rachunku. Zanim ZUS zarzuci Ci, że nie dopilnowałeś swoich obowiązków nie zwracając uwagi na niedopilnowanie obowiązków przez ZUS 😉

Dużo szczęścia na co dzień i do zobaczenia na blogu!

W dniu 1 czerwca 2017 r. wejdzie w życie zmiana ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, która doda całkowicie nowy przepis (art. 19c), nakładający na podmioty składające do KRS wnioski o wpis lub zmianę wpisu w rejestrze przedsiębiorców nowy obowiązek informacyjny. Otóż w przypadku każdego wniosku o wpis do rejestru i wniosku o zmianę wpisu dotyczącą informacji o nabyciu udziałów, akcji lub ogółu praw i obowiązków wspólnika spółki – niezbędne będzie złożenie dodatkowego oświadczenia, czy wnioskodawca jest cudzoziemcem w rozumieniu ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców.

Jak ww. ustawa definiuje cudzoziemca? Cudzoziemcem jest osoba fizyczna nieposiadająca obywatelstwa polskiego, osoba prawna lub spółka nie mająca osobowości prawnej, których siedziba znajduje się za granicą, oraz osoba prawna i spółka handlowa nieposiadająca osobowości prawnej, których siedziba znajduje się w Polsce, ale które są kontrolowane bezpośrednio lub pośrednio przez cudzoziemca.

Spółkę uznaje się za kontrolowaną przez cudzoziemca, jeżeli cudzoziemcy dysponują bezpośrednio lub pośrednio powyżej 50% głosów na zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu albo mają pozycję dominującą w takiej spółce.

Jeżeli odpowiedź na pytanie, czy wnioskodawca jest cudzoziemcem, jest twierdząca – wówczas do wniosku do KRS należy dołączyć dodatkowe oświadczenie. Wnioskodawca oświadcza w nim, czy jest właścicielem lub użytkownikiem wieczystym nieruchomości położonych na terytorium Polski.

Zapytasz może, skąd taka zmiana przepisów? Ma ona ułatwić sądom rejestrowym przekazywanie ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych informacji o cudzoziemcach, którzy nabyli udziały lub akcje w polskich spółkach oraz nieruchomości położone na obszarze naszego kraju. Tym samym spółki z obcym kapitałem powinny spodziewać się zwiększonej liczby kontroli i szybszego reagowania przez właściwe organy na naruszenia ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców.

Ponieważ zaś czas szybko leci, to warto o tej zmianie przepisów pamiętać już dzisiaj.

We wczorajszym Dzienniku Ustaw została opublikowana nowelizacja wielu ważnych ustaw karnych, na czele z Kodeksem karnym, do którego wprowadzono możliwość stosowania przez sądy nowej sankcji – przepadku przedsiębiorstwa. A to w ramach dalszej walki z przestępczością gospodarczą. Z praniem brudnych pieniędzy, karuzelami podatkowymi (VAT), wyłudzeniami podatków itp. Na blogu pisałem już o nowych przestępstwach związanych z podatkiem VAT i nielegalnym wystawianiem faktur.

Przepadek przedsiębiorstwa dołączył do znanych już wcześniej prawu karnemu przepadku przedmiotów pochodzących bezpośrednio z przestępstwa lub służących do jego popełnienia oraz przepadku korzyści majątkowej osiągniętej z popełnienia przestępstwa.

Czym jest przedsiębiorstwo? Dla przypomnienia, to zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczony do prowadzenia działalności gospodarczej. Czyli to potocznie rozumiana firma – jej infrastruktura, produkty, know-how etc.

Na czym polega przepadek przedsiębiorstwa? Otóż w razie skazania sprawcy za przestępstwo, z którego popełnienia osiągnął on korzyść majątkową znacznej wartości (powyżej 200 tys. zł) sąd może zastosować przepadek przedsiębiorstwa stanowiącego własność sprawcy, jeżeli służyło ono do popełnienia tego przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści.

Czy przedsiębiorstwo należące do kogoś innego niż sprawca będzie wolne od ryzyka przepadku? Niekoniecznie. Sąd będzie mógł orzec przepadek przedsiębiorstwa należącego do osoby trzeciej, jeżeli chciała ona (lub przewidywała taką możliwość i się na to godziła), aby przedsiębiorstwo posłuży do popełnienia czynu zabronionego lub ukrycia osiągniętej z przestępstwa korzyści. Wymogiem przepadku jest więc wina umyślna takiej osoby trzeciej.

Stosowanie przepadku nie może być jednak niewspółmiernie dolegliwe dla właściciela przedsiębiorstwa, sąd powinien więc kierować się stopniem winy i wielkością wyrządzonej przez sprawcę szkody. Jeżeli na tej podstawie zrezygnuje z orzeczenia przepadku, będzie mógł w jego miejsce orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego lub Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym w wysokości nawet do 1 mln zł.

Zmiana prawa i nowy art. 44a Kodeksu karnego zaczną obowiązywać pod koniec kwietnia tego roku.

Niniejszy blog powstał wokół tematu odpowiedzialności w spółce (jak sama nazwa wskazuje), rozumianej jako odpowiedzialność członków organów spółki i samej spółki za podejmowane przez nich działania w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Jak dotąd w swoich artykułach poruszyłem m. in. temat odpowiedzialności za odbycie zgromadzenia wspólników po terminie, za nieprawidłowe oznaczanie pism spółki, za zaległości podatkowe spółki, czy też odpowiedzialności za jej zobowiązania.

Dziś chciałem opowiedzieć Ci o odpowiedzialności karnej, która grozi nieuczciwym przedsiębiorcom. Konkretnie zaś o nowych rodzajach przestępstw związanych z wyłudzaniem podatku od towarów i usług (VAT), które pojawią się w polskim porządku prawnym już 1 marca 2017 r.

Od tej pory za wystawianie faktur „za kolegę”, dokumentowanie fakturą czynności innych niż naprawdę wykonane, czy też za wystawianie „pustych” faktur z tytułu fikcyjnych czynności – grozić będą surowe sankcje, włącznie z karą pozbawienia wolności. Jak to wpłynie na praktykę obrotu na rynku i dokonywanie podobnych czynności trudno powiedzieć, jednak organy ścigania z pewnością dołożą (super)należytej staranności w tropieniu sprawców nowych przestępstw, aby zapobiec wyciekaniu należności podatkowych z budżetu i udowodnić, że omawiana nowelizacja miała sens.

Do ustawy zostały dodane dwa nowe czyny zabronione w postaci art. 270a i art. 271a Kodeksu karnego, stanowiące odpowiednio przestępstwo tzw. fałszu materialnego i fałszu intelektualnego dokumentu (faktury). Te nowe przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów ustanawiają karalność:

  • podrobienia lub przerobienia faktury – w celu użycia jej jako autentycznej – w zakresie okoliczności faktycznych mogących mieć wpływ na określenie wysokości należnego podatku lub jego zwrotu (art. 270a),
  • użycia podrobionej lub przerobionej w powyższym zakresie faktury (art. 270a),
  • wystawienia faktury lub faktur na łączną kwotę brutto powyżej 200 tys. zł, poświadczających nieprawdę co do okoliczności faktycznych mogących mieć wpływ na określenie wysokości należnego podatku lub jego zwrotu (art. 271a),
  • użycia powyższej faktury lub faktur poświadczających nieprawdę (art. 271a).

Fałszerstwo materialne zagrożone jest karą pozbawienia wolności, a w wypadkach mniejszej wagi grzywną, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności (tak, w wypadku czynu mniejszej wagi pozbawienie wolności też wchodzi w grę). Za fałsz intelektualny sankcje są surowsze – przepis przewiduje bowiem wyłącznie karę pozbawienia wolności. Przy czym wszystkie powyższe kary są stopniowalne w zależności od wielkości należności brutto stwierdzonych fakturami a zagrożenie sięga nawet kary 25 lat pozbawienia wolności.

Uspokajająco należy podkreślić, że prawo karne wymaga udowodnienia winy oskarżonego, stąd zwykłe ludzkie pomyłki przy wystawianiu faktur i posługiwaniu się nimi nie stanowią podstawy do skazania w postępowaniu karnym.

Ujawnienie przez sprawcę popełnienia przestępstwa przed powzięciem o nim informacji przez organy ścigania może skutkować zastosowaniem przez sąd nadzwyczajnego złagodzenia kary, a zwrot uzyskanej z czynu zabronionego korzyści majątkowej – nawet odstąpieniem od jej wymierzenia.

Zmianie uległy również inne ustawy, w wyniku czego organy uzyskały uprawnienia m. in. do kontroli i utrwalania treści rozmów telefonicznych w celu wykrycia i uzyskania dowodów dla toczącego się postępowania lub zapobieżeniu popełnienia nowego przestępstwa – w zakresie podrabiania i przerabiania oraz używania sfałszowanych faktur.

W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że sankcje karnoskarbowe w zakresie wyłudzania podatku VAT są niewystarczające, a problem karuzeli VAT fundamentalny dla zasobności budżetu państwa. Projektodawca powołał też przykłady zagranicznych przepisów, gdzie np. w Stanach Zjednoczonych za podobne przestępstwa gospodarcze grozi nawet 150 lat pozbawienia wolności (!), co spotkało m. in. przedsiębiorcę Bernarda Madoffa.

Życzę Ci, żebyś nigdy nie potrzebował mojej pomocy w obronie przed zarzutami o uczestniczenie w spirali podatkowej! Ale gdyby coś, to wiesz jak się ze mną skontaktować.

Ostatnio ustawodawca dostarcza nam wielu wrażeń zmieniając co i rusz kolejne przepisy, ale ile można pisać o samych nowelizacjach? Dlatego dzisiaj chciałbym zaserwować Ci prawdziwe prawnicze „mięso” i powiedzieć słów kilka o tajemniczo brzmiącej prokurze i prokurencie. Przy czym bez zmian prawa i tutaj się nie obeszło, więc na końcu dwa zdania poświęcę zagadnieniu prokury „wczoraj i dziś”.

Słowo prokura pochodzi z języka łacińskiego, gdzie procuro, procurare oznaczało zawiadywanie, zarządzanie, pielęgnowanie i troszczenie się o coś. Te dawne znaczenia bardzo dobrze oddają istotę prokury, ponieważ prokura jest szczególnym rodzajem pełnomocnictwa udzielanego przez przedsiębiorcę wpisanego do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), które upoważnia prokurenta (pełnomocnika) do dokonywania wszelkich czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Wyjątek stanowi zbycie przedsiębiorstwa, oddanie go do czasowego korzystania innej osobie, oraz zbycie lub obciążenie nieruchomości, do których to czynności niezbędne jest dodatkowe, wyraźne umocowanie prokurenta.

Prokury można udzielić wyłącznie osobie fizycznej posiadającej pełną zdolność do czynności prawnych. Jak więc widzisz, ograniczenia podmiotowe dotyczą nie tylko osoby udzielającej prokury (przedsiębiorca z KRS), ale też prokurenta (pełna zdolność). Co więcej, z samym ustanowieniem prokury wiążą się pewne szczególne wymogi – prokura musi zostać udzielona na piśmie pod rygorem nieważności, a jej udzielenie (tak samo jak wygaśnięcie) powinno zostać zgłoszone do rejestru przedsiębiorców (KRS). Ułatwia to weryfikację faktycznego umocowania prokurenta do roli tego wyjątkowego pełnomocnika, a tym samym wpływa na pewność obrotu na rynku.

Polskie prawo wyróżnia kilka rodzajów prokury, z których większość nie budzi żadnych wątpliwości. Prokura może być bowiem udzielona jako prokura singularna (jednoosobowa), łączna (kilku prokurentów musi działać wspólnie) lub oddziałowa (jest to prokura pojedyncza lub łączna, ale zawężona do zakresu spraw wpisanych do rejestru oddziału przedsiębiorstwa). Kontrowersyjną, a zarazem bardzo popularną w praktyce funkcjonowania spółek prawa handlowego, jest zaś tzw. prokura łączna niewłaściwa, polegająca na umocowaniu prokurenta do działania tylko i wyłącznie razem z członkiem zarządu lub wspólnikiem spółki osobowej uprawnionym do jej reprezentacji.

Kontrowersje wynikają stąd, że prokura łączna niewłaściwa nie była wskazana wprost w przepisach ustawy. Tak było zarówno pod rządami Kodeksu handlowego z 1934 r., jak i współczesnego Kodeksu cywilnego. Dlatego też tematem zajmował się Sąd Najwyższy, który w swoich orzeczeniach dopuszczał stosowanie tego rodzaju prokury, wywodząc go z analogicznego stosowania innych przepisów prawa. Jednakże mimo orzecznictwa Sądu Najwyższego sądy powszechne na terenie całego kraju wyrokowały niejednolicie, czasem dopuszczając taką prokurę a czasem nie. W tych okolicznościach Sąd Najwyższy podjął uchwałę 7 sędziów tego sądu, która miała rozstrzygnąć tę kwestię i dać wyraźny sygnał dla całego sądownictwa, jak powinno orzekać w podobnych sprawach. Ostatecznie uchwała z 30 stycznia 2015 r. (III CZP 34/14) stwierdziła, że prokura łączna niewłaściwa jest niedopuszczalna na gruncie obowiązujących przepisów i nie może być wpisywana do rejestru przedsiębiorców KRS.

I na tym temat prokury łącznej niewłaściwej by się skończył. Gdyby nie ustawodawca, który z dniem 1 stycznia 2017 r. wprowadził zmianę do przepisów Kodeksu cywilnego i wprost uregulował ten rodzaj prokury w polskim porządku prawnym. Odpowiedni fragment nowego przepisu stanowi:

Prokura może obejmować umocowanie także albo wyłącznie do dokonywania czynności wspólnie z członkiem organu zarządzającego lub wspólnikiem uprawnionym do reprezentowania handlowej spółki osobowej.

Jak więc widzisz, zmiany są dynamiczne i mieszają w historii. Może nie tej przez wielkie H, ale w historii instytucji prawa cywilnego z całą pewnością 😉 W każdym razie pamiętaj, że możliwość ustanowienia prokurenta to duże ułatwienie dla spółki prawa handlowego, które pozwala na powierzenie bieżącego zarządzania spółką zaufanej osobie, z jednoczesnym odciążeniem jej zarządu (lub wspólników przy spółce osobowej). I choć z prokurą wiąże się nieraz sporo pytań i wątpliwości, to jednak warto na nie odpowiedzieć, by bezpiecznie i z pożytkiem dla przedsiębiorstwa korzystać z tego udogodnienia.

Niniejszy blog to nie tylko artykuły dotyczące funkcjonowania spółek prawa handlowego, ale też treści poświęcone ogólnie prowadzeniu działalności gospodarczej i prawu dla przedsiębiorców. A ponieważ bloga odwiedzają także przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą wpisani do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), to dziś chciałbym zwrócić Wam uwagę na zmiany w przepisach, które obowiązują od 1 stycznia 2017 r., a które bezpośrednio dotyczą właśnie takiej formy prowadzenia działalności.

Nowelizacji poddano bowiem ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, zmieniając m.in.:

  • zasady przeprowadzania kontroli przedsiębiorców,
  • zakres informacji podlegających wpisowi do ewidencji – od teraz do rejestru nie będzie już wpisywany adres zamieszkania przedsiębiorcy. Do tej pory adres taki należało zgłosić we wniosku o zarejestrowanie działalności gospodarczej, mimo że nie podlegał on ujawnieniu w treści odpisu z ewidencji, dostępnego choćby w internecie. Wprowadzono natomiast nowe informacje, jakie będą ujawniane w ewidencji, w postaci danych syndyka, nadzorcy lub zarządcy – ustanowionych dla przedsiębiorcy w przypadku wszczęcia postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego (w tym przypadku nowelizacja obowiązuje od 1 kwietnia 2017 r.),
  • wymagania wniosku o wpis do ewidencji – po nowelizacji rejestrując działalność gospodarczą wraz z wnioskiem o wpis trzeba będzie złożyć oświadczenie o posiadaniu tytułu prawnego do nieruchomości, których adresy wskazało się we wniosku jako adresy miejsc wykonywania działalności gospodarczej i adres do doręczeń. Oświadczenie będzie składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.

Powyższe zmiany w zakresie informacji wynikających z ewidencji należy ocenić pozytywnie. Administracja państwowa odchodzi od gromadzenia danych o adresie zamieszkania obywateli (m. in. w nowych dowodach osobistych nie ma już adresu zameldowania), a jednocześnie wprowadzone wcześniej zmiany przepisów podniosły rangę wskazywanego przez przedsiębiorców w ewidencji adresu do doręczeń, obciążając przedsiębiorcę negatywnymi konsekwencjami nie odbierania pism sądowych i urzędowych pod wskazanym adresem. Tym samym adres zamieszkania stał się niepotrzebny.

Z kolei informacja o danych syndyka, nadzorcy i zarządcy ułatwi ustalenie tożsamości tych ważnych dla postępowania osób. Oczywiście wszystko można znaleźć w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, ale jest to proces żmudny w porównaniu z możliwością szybkiego rzucenia okiem do odpisu z ewidencji danego przedsiębiorcy.

Uznanie adresu wskazanego w ewidencji za adres skuteczny dla doręczeń sądowych wymagało zmian zapewniających jak największą wiarygodność podanej informacji. Stąd odpowiedzialność karna za wskazanie fikcyjnego adresu, co do którego przedsiębiorca nie posiada żadnego tytułu prawnego.

Jeżeli macie jakieś pytania lub komentarze dotyczące nowelizacji, to serdecznie zapraszam do dyskusji!

PS Jeżeli prowadzisz lub zastanawiasz się nad prowadzeniem działalności gospodarczej podlegającej wpisowi do CEIDG może zainteresują Cię również inne moje artykuły – tutaj i tutaj.

Tydzień temu wspominałem o zmianach w prawie dokonanych ustawą z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców, które obowiązują od 1 stycznia 2017 r. Zacząłem od omówienia zmian wprowadzonych do Kodeksu spółek handlowych i obiecałem, że w kolejnych wpisach przedstawię Ci dalsze skutki tej nowelizacji.

Dotrzymując danego słowa chciałbym się dziś zająć nowelizacją prawa pracy. Jest to dziedzina prawa istotna dla większości przedsiębiorców działających w formie spółek prawa handlowego, bo większość z Was zatrudnia pracowników, a każde naruszenie prawa może spowodować dotkliwe konsekwencje dla pracodawcy. Zmiany w tym zakresie wprowadzono do Kodeksu pracy i ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych.

Na co należy zwrócić szczególną uwagę?

  • ustawodawca przesunął granicę w postaci liczby zatrudnionych pracowników, od której pracodawca musi ustalić regulamin wynagradzania, wprowadzić regulamin pracy oraz stworzyć zakładowy fundusz świadczeń socjalnych – do tej pory wystarczyło zatrudniać 20 pracowników, po nowelizacji dopiero zatrudnienie 50 osób stwarza ww. obowiązki. Jednocześnie przewidziano wyjątek – pracodawca musi przyjąć regulaminy i utworzyć fundusz już przy 20 zatrudnionych pracownikach, jeżeli z takim wnioskiem wystąpi organizacja związkowa (przy funduszu – zakładowa organizacja związkowa),
  • zmianie uległy przepisy dotyczące wydawania świadectwa pracy i wprowadzono nowy wzór świadectwa pracy,
  • odpowiedzialność pracowników za mienie powierzone została uzależniona od zachowania formy pisemnej umowy o współodpowiedzialności materialnej – pod rygorem nieważności,
  • wydłużeniu uległy terminy do wniesienia do sądu pracy odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę (z 7 do 21 dni), żądania przywrócenia do pracy lub odszkodowania (z 14 do 21 dni), oraz żądania nawiązania umowy o pracę (z 14 do 21 dni).

Jak widzisz, wprowadzone zmiany mają bardzo duże praktyczne znaczenie, bo liberalizują co do zasady obowiązki pracodawców w zakresie ustanawiania aktów wewnętrznego prawa pracy, wydłużają terminy w jakich pracownicy mogą odwoływać się od decyzji pracodawcy, oraz wprowadzają dotkliwy rygor nie zawarcia umowy o współodpowiedzialności materialnej na piśmie.

Stąd wszystkie zmiany należy mieć na uwadze.

Udanego tygodnia Ci życzę!

W sierpniu zeszłego roku informowałem Cię o planowanych zmianach przepisów Kodeksu spółek handlowych (tzw. Plan Morawieckiego), jednocześnie pokrótce omawiając je na blogu. Nowelizacja ustawy miała wejść w życie 1 stycznia 2017 r. i tak też się stało, lecz nie wszystkie założenia projektu znalazły się w uchwalonej i opublikowanej ustawie. Być może trafią do jakiejś innej nowelizacji, a może zostały porzucone na etapie procesu legislacyjnego.

W każdym razie ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców (opublikowana w Dzienniku Ustaw 30 grudnia) wprowadziła zmiany do wielu istotnych dla każdego przedsiębiorcy ustaw. Ponieważ omówienie wszystkich zmian w jednym artykule byłoby bardzo obszerne i ciężkostrawne podzieliłem temat na kilka części, które będę prezentował na blogu w najbliższym czasie. Luksusu zapoznania się ze zmianami kawałek po kawałku nie mają prawnicy, bo zmiany te już obowiązują i trzeba być ich świadomym, aby rzetelnie wykonywać swoją pracę. Ale Tobie mogę ułatwić to niełatwe zadanie 🙂

Na początek przyjrzyjmy się zmianom w Kodeksie spółek handlowych. Dotyczą one:

spółki z ograniczoną odpowiedzialnością:

  • wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością reprezentujący co najmniej 1/20 kapitału zakładowego spółki uzyskali nowe uprawnienie – mogą żądać umieszczenia określonych spraw w porządku obrad najbliższego zgromadzenia wspólników. W projekcie wystarczyło zgłosić takie żądanie na dzień przed planowanym terminem zgromadzenia – finalnie przyjęto jednak wersję złożenia żądania na piśmie do zarządu spółki najpóźniej na trzy tygodnie przed terminem zgromadzenia wspólników. W przypadku bierności zarządu wspólnicy będą mogli zwrócić się o pomoc do sądu rejestrowego, na zasadach opisanych w projekcie i omówionych na blogu;

spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej:

  • wprowadzono obowiązek ujawnienia przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółki akcyjnej sprzeczności interesów zarządzanej przez niego spółki z interesami samego członka zarządu lub osób z nim związanych (dokładnie określonych w ustawie) – do tej pory członek zarządu powinien był wstrzymać się od udziału w rozstrzyganiu takich spraw i mógł żądać zaznaczenia tego w protokole, ale nie miał obowiązku ujawniania samej sprzeczności interesów [zmiana ta nie była objęta pierwotnym projektem];

spółki akcyjnej:

  • zgodnie z projektem zniknął obowiązek stawiania na dokumencie akcji pieczęci spółki – do tej pory brak pieczęci skutkował nieważnością dokumentu akcji, teraz ten formalistyczny obowiązek został uchylony. Zmiana na plus, zwłaszcza że pieczęć firmowa w dzisiejszych czasach nie stanowi żadnej gwarancji oryginalności dokumentu, bo łatwo wejść w jej posiadanie,
  • zmianie uległ termin wyznaczenia dnia dywidendy w publicznej spółce akcyjnej – po nowelizacji dzień dywidendy może być wyznaczony na dzień przypadający nie wcześniej niż pięć dni i nie później niż trzy miesiące od dnia powzięcia uchwały zwyczajnego walnego zgromadzenia [zmiana ta nie była objęta pierwotnym projektem].

Pozostałe pomysły zawarte w pierwszym projekcie ustawy nie zostały zrealizowane. Szkoda, bo pomysł wprowadzenia – jako obowiązkowego elementu statutu spółki akcyjnej – informacji o kadencji organów spółki wpłynąłby korzystnie na praktykę funkcjonowania spółek i pewność obrotu. Znacznie łatwiejsze byłoby wówczas ustalenie, czy reprezentacja spółki jest prawidłowa, a tym samym czy spółka jest zdolna do skutecznego zaciągania zobowiązań i składania innych oświadczeń woli. Więcej o porzuconych pomysłach możesz przeczytać tutaj.

Gdybyś miał jakieś wątpliwości dotyczące nowelizacji lub chciał skomentować wprowadzone zmiany – śmiało zostaw komentarz. Pozdrawiam Cię serdecznie!

aktualizacja: tutaj znajdziesz omówienie zmian w prawie pracy.

Jako przedsiębiorca (zarówno działający w formie spółki prawa handlowego, jak i jednoosobowej działalności gospodarczej) zapewne słyszałeś o obowiązku dokonywania płatności przy pomocy rachunku bankowego. Obowiązek ten dotyczy tylko niektórych transakcji, co do zasady bowiem możesz płacić tak, jak Ci wygodnie, a więc również gotówką. Warto jednak wiedzieć, kiedy płatność zgodnie z przepisami powinna być dokonana za pośrednictwem banku.

Nie po to, by uniknąć ryzyka grzywny czy sankcji prawa karnego, bo żadne przepisy ich nie ustanawiają. W ogóle mówi się, że przepis ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, określający opisywany obowiązek, to przykład lex imperfecta (z łaciny: prawo niedoskonałe), czyli prawa pozbawionego sankcji. Moim zdaniem nie jest to do końca prawidłowe, ponieważ przestrzeganie tego przepisu jest brane pod uwagę przez sądy i organy podatkowe w innych, niedotyczących go postępowaniach, i może przesądzić o takich ocenach, jak stwierdzenie złej wiary przedsiębiorcy lub działania z winy umyślnej w prawie karnym. Przepis ten powstał bowiem w celu przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i walki z unikaniem opodatkowania przychodów z działalności gospodarczej. Jego naruszenie może też posłużyć jako dowód na to, że przyjmując płatność od kontrahenta wiedziałeś, że działa on z pokrzywdzeniem wierzycieli, bo mimo wyraźnego nakazu przyjęcia płatności na rachunek rozliczyłeś się z nim w formie gotówkowej. A to już sytuacja, gdy np. skarga pauliańska wierzyciela może okazać się skuteczna (pisałem o tym na drugim blogu).

Jeżeli więc chcesz zachować spokój ducha i nie obawiać się nieprzychylnych ocen ze strony wymiaru sprawiedliwości i fiskusa, które mogą realnie Cię dotknąć, przeczytaj niniejszy wpis i dokonuj płatności jak należy 🙂 Zwłaszcza, że wymogi prawa nie są pod tym względem zbyt rygorystyczne.

Na początku własnej działalności gospodarczej też zastanawiałem się, kiedy powinienem zapłacić za daną usługę lub towar przelewem, a kiedy mogę po prostu zapłacić gotówką. Przechodząc do rzeczy, prawo zobowiązuje każdego przedsiębiorcę do dokonywania i przyjmowania płatności przy użyciu rachunku bankowego (lub rachunku w SKOK) zawsze, gdy:

  1. płatność związana jest z wykonywaną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą,
  2. stroną transakcji jest inny przedsiębiorca,
  3. jednorazowa wartość transakcji przekracza równowartość 15 000 euro (od 1 stycznia 2017 r. 15 000 zł).

Abyś musiał użyć swojego rachunku powyższe warunki muszą zachodzić łącznie. Nie jest to wcale jednoznaczne w orzecznictwie sądów i doktrynie prawa, jednak wydaje się, że większość głosów opowiada się za koniecznością łącznego rozpatrywania ww. warunków. Zgadzam się z tym, bo takie rozumienie przepisu jest znacznie bardziej przekonujące. Na marginesie więc tylko zaznaczam, że niektóre sądy obowiązek wykorzystania rachunku wiążą z dwiema niezależnymi sytuacjami – z każdą transakcją z innym przedsiębiorcą (niezależnie od jej wartości, a więc nawet gdy chodzi o 2 zł), i z takimi transakcjami z konsumentem, których wartość przekracza ww. kwotę. Sam chyba przyznasz, że byłoby to absurdalne rozwiązanie, bardzo ograniczające swobodę działalności gospodarczej. Kupując na przykład papier do drukarki w markecie musiałbyś zapłacić za niego przelewem, a przynajmniej kartą, zamiast wyciągnąć monetę z portfela. Jurydycznie taka interpretacja przepisu też nie przekonuje, bo ustawodawca połączył ww. warunki spójnikiem „oraz”, który oznacza w logice koniunkcję, a więc wymóg spełnienia wszystkich warunków jednocześnie.

Celowo w punkcie 3. wskazałem na wartość transakcji, a nie przelewu. Albowiem niezależnie od tego, czy płatność jest dokonywana jednorazowo, czy w ratach, trzeba brać pod uwagę łączną wartość transakcji. I jeżeli przekracza ona 15 000 euro, to posługiwać się rachunkiem.

Przez posłużenie się rachunkiem należy uznać zarówno polecenie przelewu, zapłatę przy użyciu karty płatniczej, jak i polecenie zapłaty.

Uchwalone już przepisy przewidują, że od 1 stycznia 2017 r. próg wskazany w przepisie zostanie znacząco obniżony, z 15 000 euro do 15 000 zł. W każdym razie nadal pozostanie na poziomie pozwalającym dokonywać bieżących zakupów i rozliczeń w takiej formie, w jakiej będzie Ci najwygodniej.

W orzecznictwie zauważono, że gdy przepis przewiduje obowiązek posłużenia się rachunkiem bankowym to nie jest dopuszczalne rozliczenie się z drugą stroną przy pomocy potrącenia (kompensaty), gdyż ta ostatnia nie jest płatnością za pomocą rachunku. Naruszenie tego zakazu może skutkować ograniczeniem możliwości odzyskania chociażby podatku VAT.

Jak więc widzisz, stosowanie opisywanego przepisu nie jest wcale takie łatwe, ani oczywiste, a skutki jego naruszenia – mimo braku sankcji określonych wprost – mogą być zróżnicowane i dotkliwe. Warto więc wiedzieć, jak poprawnie go stosować (co opisałem powyżej) i po prostu pamiętać o jego istnieniu. Prewencja zamiast leczenia i podnoszenie świadomości prawnej Klientów to moja osobista misja.

Pozdrawiam Cię serdecznie!

Jeżeli dopiero nosisz się z zamiarem założenia spółki dla prowadzenia działalności gospodarczej lub też planujesz ekspansję swojego biznesu i utworzenie nowych podmiotów prawa handlowego, z pewnością powinna zainteresować Cię możliwość założenia spółki przez internet. Żyjemy bowiem w epoce ciągłego niedoczasu i warto korzystać ze wszystkich udogodnień prawnych, pozwalających na szybsze, prostsze, wygodniejsze i tańsze prowadzenie Twojej firmy. Jak być może wiesz z lektury innego mojego bloga informatyzacja w coraz większym stopniu wkracza do sądów i postępowań egzekucyjnych. Podobnie dzieje się na gruncie Kodeksu spółek handlowych i to już od jakiegoś czasu. Dziś chciałbym zachęcić Cię do skorzystania z tych możliwości. Jak więc założyć spółkę przez internet?

Przez internet możesz założyć trzy rodzaje spółek handlowych: spółkę jawną, spółkę komandytową oraz spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Każda ze spółek charakteryzuje się innymi cechami, własnymi plusami i minusami dla prowadzenia określonej działalności. W przyszłości przedstawię je na blogu. Teraz zapamiętaj, że tylko trzy powyższe spółki można założyć nie wychodząc z domu, najlepiej siedząc przy stole z rozpisanymi założeniami biznesowymi i kubkiem gorącej kawy.

W tym celu należy założyć konto na portalu Ministerstwa Sprawiedliwości i wybrać rodzaj spółki, jaka ma być założona. Jest to tzw. rejestracja spółki w trybie S-24 (w systemie teleinformatycznym), przy wykorzystaniu wzorca umowy. Po wskazaniu wszystkich wymaganych danych i wypełnieniu odpowiednich pól wniosek trzeba będzie podpisać.

Normalnie, zakładając spółkę tradycyjnie, musiałbyś sporządzić, wydrukować i podpisać umowę spółki, lub też spotkać się w tym celu z notariuszem i złożyć podpis w jego obecności. Następnie musiałbyś wypełnić na odpowiednim formularzu wniosek do sądu rejestrowego, aby spółkę zarejestrować w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego. Cała wygoda rejestracji spółki przez internet sprowadza się do tego, że nie musisz niczego drukować, spotykać się z notariuszem, ani składać wniosków na formularzach. Wystarczy wypełnić pola interaktywnego formularza, zobaczyć wygenerowaną przez system umowę, a całość podpisać – elektronicznie. Jak? To zależy od rodzaju spółki.

Umowę spółki jawnej i spółki komandytowej możesz podpisać przy użyciu tzw. bezpiecznego podpisu elektronicznego albo podpisu potwierdzonego profilem zaufanym ePUAP. Przed wykorzystaniem tych form podpisywania dokumentów na odległość musisz uzyskać taką możliwość – w przypadku bezpiecznego podpisu elektronicznego zakupić ten podpis od wybranego dostawcy (jest to więc opcja płatna), a w przypadku profilu ePUAP wypełnić przez internet wniosek o założenie profilu i udać się do niemalże dowolnego urzędu, aby potwierdzić swój wniosek własnoręcznym podpisem. Profil zaufany ePUAP jest całkowicie darmowy i wystarczy przedłużyć go raz na 3 lata, żeby cieszyć się bezpłatnie możliwością załatwiania szeregu spraw urzędowych i firmowych przez internet. Zakres usług dostępnych przez platformę ePUAP stale się zwiększa. Osobiście założyłem profil zaufany wiele lat temu, jak tylko pojawiła się taka możliwość, i od tamtej pory często z niego korzystam. Przykładowo własną działalność gospodarczą – kancelarię radcowską – założyłem właśnie w ten sposób, bez wychodzenia z domu. Dlatego również i Tobie polecam wybór tej właśnie formy podpisania umowy spółki zakładanej przez internet.

Z kolei umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością podpiszesz nawet prościej, bo wykorzystując tzw. zwykły podpis elektroniczny (uwaga! zmiana przepisów, czytaj dalej na czerwono). Różni się on od bezpiecznego podpisu elektronicznego i platformy ePUAP tym, że nie musisz zakładać żadnych profili ani wykupywać żadnych podpisów. W ogóle nie musisz nic robić. Po wypełnieniu wniosku o założenie spółki wystarczy podać swoje dane, takie jak numer PESEL, aby skutecznie ją podpisać. Podane przez Ciebie dane zostaną zweryfikowane w bazie PESEL i w przypadku ich zgodności – umowa zostanie skutecznie podpisana.

Z czego wynika ta różnica? Ustawodawca chciał możliwie uprościć zakładanie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, aby upowszechnić elektroniczną formę ich rejestracji. Jak się jednak okazało, zdarzają się przypadki nadużyć i rejestrowania spółek na inne osoby, zupełnie niezwiązane z osobą wypełniającą wniosek online. Wystarczy bowiem znać czyjeś imię i nazwisko oraz PESEL, żeby podszyć się pod niego i założyć w jego imieniu spółkę. Warto o tym pamiętać, bo kradzież tożsamości zdarza się coraz częściej i może być naprawdę dotkliwa, a wiele osób nie traktuje chociażby swojego numeru PESEL z odpowiednią ostrożnością.

Wspomniane nadużycia spowodowały, że trwają prace nad zmianą przepisów i ujednoliceniem zasad podpisywania wszystkich umów spółek przez internet. W związku z tym w przyszłości również spółka z ograniczoną odpowiedzialnością być może będzie podpisywana przy użyciu bezpiecznego podpisu elektronicznego lub profilu zaufanego ePUAP. Moim zdaniem to dobry postulat, bo wcale nie ogranicza tak bardzo swobody zakładania spółek, a wyraźnie zwiększa bezpieczeństwo nas wszystkich i obrotu prawnego. W końcu jednorazowa wizyta w urzędzie, by od ręki potwierdzić własnoręczny podpis, nie kosztuje zbyt wiele, a raz założony profil zaufany przyda się wielokrotnie.

Aktualizacja – w dniu 13 lipca 2017 r. wejdzie w życie zmiana, o której pisałem. Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością będzie można założyć tylko przy użyciu kwalifikowanego podpisu elektronicznego lub profilu zaufanego ePUAP.

Dlaczego warto założyć spółkę przez internet? Z co najmniej 3 powodów:

1. prostota – wystarczy wypełnić jeden formularz online, zamiast samodzielnie pisać umowę spółki, która musi spełniać określone wymogi prawne i zawierać niezbędne dane. A w systemie S-24 otrzymujesz gotowy wzór standardowej umowy. Oczywiście nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo żaden wzór nie oddaje specyfiki danej branży, oczekiwań wspólników spółki, ani zasad zarządzania spółką i jej reprezentacji. Twój radca prawny dosotosowałby umowę spółki do Ciebie i byłaby ona jak garnitur szyty na miarę. Natomiast wzór umowy na portalu Ministerstwa jest jak garnitur masowej produkcji – gorzej leży, ale dostępny jest od ręki i również spełni swoje zadanie.

2. wygoda i szybkość – wszystko można załatwić w krótkim czasie i nie wychodząc z domu, a reszta zadzieje się automatycznie.

3. oszczędność pieniędzy – umowy spółki komadytowej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wymagają formy aktu notarialnego. Zakładając spółkę przez internet nie musisz zachować tej formy, a więc odpada Ci koszt usług notarialnych. Ponadto, wniosek o założenie spółki przez internet wymaga uiszczenia opłaty sądowej w wysokości 250 zł (a nie 500 zł jak w przypadku tradycyjnego wniosku do KRS). Tańsze są również wnioski dotyczące zmiany umowy spółki (200 zł zamiast 250 zł).

Jak więc widzisz powyżej, założenie spółki przez internet oznacza znaczną oszczędność czasu i pieniędzy, a przecież w firmie, zwłaszcza na samym początku, liczy się każdy grosz. Dodatkowo masz powód, by założyć profil zaufany ePUAP, który przyda Ci się w przyszłości. Stąd gorąco Ci polecam tę formę założenia własnej spółki, o ile tylko uznasz taką typową, uniwersalną umowę za wystarczającą na potrzeby Twojej działalności. W przeciwnym razie skorzystaj z pomocy profesjonalisty, bo na dłuższą metę odpowiednie postanowienia umowy spółki mogą okazać się kluczowe, zwłaszcza gdy spółka osiąga duże przychody lub wspólnicy chcą podzielić się zakresem obowiązków.

Udanego weekendu Ci życzę i wielu sukcesów biznesowych na nowej drodze „przedsiębiorczego” życia!

Być może słyszałeś o tzw. Planie Morawieckiego, czyli pakiecie „100 zmian dla firm” ministra rozwoju, które w założeniu mają znacząco ułatwić funkcjonowanie i rozwój polskich przedsiębiorstw. Elementem tych zmian jest nowelizacja Kodeksu spółek handlowych, znajdująca się obecnie na etapie konsultacji publicznych. Tak więc nowe przepisy jeszcze nie obowiązują i mogą ulec zmianie, ale warto już dziś zapoznać się z projektem, by nie dać się mu zaskoczyć, gdy uzyska „pełnię mocy”. Zwłaszcza, że ostatnio okresy dzielące uchwalenie nowego prawa od jego wejścia w życie uległy znacznemu skróceniu. Wszystko dzieje się w mega tempie 😉

Co w takim razie czeka spółki po 1 stycznia 2017 r. (projektowany termin wejścia w życie nowelizacji)? Zmiany obejmą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) i spółki akcyjne (S.A.), a więc jedne z najpopularniejszych spółek prawa handlowego w naszym kraju.

Najważniejsze zmiany to:

  • dodanie nowego koniecznego elementu umowy spółki i statutu, jakim jest określenie kadencji członków organów spółki – zmiana nie tylko postulowana w doktrynie i orzecznictwie, lecz rzeczywiście istotna, ponieważ do tej pory nierzadko trudno było ustalić, w jakim momencie kończy się kadencja członków organów danej spółki. Zetknąłem się ze spółkami, w których nikt nie miał świadomości, że kadencja członków organów wygasła… I dopóki sprawą nie zajął się prawnik, osoby pełniące w spółce kluczowe funkcje wykonywały swoje zadania, pomimo że formalnie nie zajmowały już żadnych stanowisk. Nowelizacja przepisów powinna ograniczyć takie przypadki.
  • zwiększenie uprawnień wspólników mniejszościowych w sp. z o.o. – po zmianie prawa wspólnicy reprezentujący zaledwie 1/20 (a nie 1/10, jak dotąd) kapitału zakładowego będą mogli żądać umieszczenia w porządku obrad najbliższego zgromadzenia wspólników określonych przez nich spraw. Żądanie takie wystarczy zgłosić na dzień przed planowanym terminem zgromadzenia. Jednakże dla skuteczności realizacji tego uprawnienia niezbędny będzie upływ 2 tygodni od zgłoszenia żądania, bo tyle czasu będzie miał zarząd, aby zwołać zgromadzenie z porządkiem obrad wskazanym przez wspólników. Dopiero brak reakcji zarządu w tym terminie pozwoli na skuteczne zwrócenie się do sądu o upoważnienie wspólników mniejszościowych do samodzielnego zwołania zgromadzenia.
  • usunięcie obowiązku umieszczania danych założycieli spółki w statucie S.A.
  • usunięcie obowiązku umieszczania na dokumencie akcji pieczęci S.A. – obecnie obowiązujące przepisy wymagają, by na każdym dokumencie akcji znajdowała się m.in. pieczęć spółki akcyjnej. Jednakże – jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy – obecnie pieczęć firmową może uzyskać każdy i nie gwarantuje już ona zwiększenia bezpieczeństwa obrotu. Od siebie mogę dodać, że gdy zamawiasz pieczątkę firmową, to nikt w żaden sposób nie weryfikuje, czy reprezentujesz daną firmę i czy masz z nią cokolwiek do czynienia. Składasz zamówienie, a za chwilę odbierasz gotową pieczątkę. Tyle w temacie. Oczywiście nieuprawnione posługiwanie się pieczęcią firmową stanowi przestępstwo, ale to już konsekwencja jej użycia. Natomiast firmy produkujące pieczątki nie pilnują, czy masz do nich prawo czy nie. Stąd obowiązek odbijania pieczęci na dokumencie akcji rzeczywiście można uznać za zbędny i zbyt formalistyczny, biorąc pod uwagę, że jego brak powoduje obecnie tak dotkliwy skutek – nieważność dokumentu akcji.
  • zmiana terminu podejmowania uchwały o przesunięciu dnia dywidendy w S.A. – po zmianie uchwała powinna zostać podjęta na walnym zgromadzeniu, na którym uchwalona została kwota przeznaczona do podziału między akcjonariuszy (a nie na zwyczajnym walnym zgromadzeniu, jak jest obecnie).
  • zwiększenie transparentności publicznych spółek akcyjnych – po nowelizacji w spółce publicznej niezbędne będzie zaznaczanie w protokole, że zachodzi sytuacja konfliktu interesów spółki z interesami członka jej zarządu (lub jego bliskich), w związku z którą wstrzymał się on od rozstrzygania danej sprawy. Na chwilę obecną, informację taką zamieszcza się w protokole tylko na żądanie tego członka zarządu. Zmianie ulegnie również termin dokonywania ogłoszeń o walnym zgromadzeniu spółki publicznej – ogłoszenia trzeba będzie dokonywać co najmniej na 30 dni (a nie 26, jak obecnie) przed planowanym terminem zgromadzenia. Ma to zbliżyć standardy ochrony akcjonariuszy mniejszościowych w Polsce do najwyższych w Europie, obowiązujących m.in. w Danii i we Francji. Osobiście uważam, że te kilka dni więcej nie ma aż tak wielkiego znaczenia, chociaż oczywiście zawsze to trochę więcej czasu na reakcję i przygotowanie się do zgromadzenia.

Mam nadzieję, że powyższe opracowanie przybliżyło Ci zmiany, jakie szykują się w zakresie funkcjonowania spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółek akcyjnych. Jeżeli masz jakieś pytania, lub opinię na temat projektowanych zmian – daj znać w komentarzu. Chętnie poznam Twoje zdanie.

Aktualizacja: ustawa została uchwalona w brzmieniu dalece odbiegającym od projektu – szczegóły zmian w Kodeksie spółek handlowych omówiłem na blogu.