Kategoria: rynek i współpraca

We wczorajszym Dzienniku Ustaw została opublikowana nowelizacja wielu ważnych ustaw karnych, na czele z Kodeksem karnym, do którego wprowadzono możliwość stosowania przez sądy nowej sankcji – przepadku przedsiębiorstwa. A to w ramach dalszej walki z przestępczością gospodarczą. Z praniem brudnych pieniędzy, karuzelami podatkowymi (VAT), wyłudzeniami podatków itp. Na blogu pisałem już o nowych przestępstwach związanych z podatkiem VAT i nielegalnym wystawianiem faktur.

Przepadek przedsiębiorstwa dołączył do znanych już wcześniej prawu karnemu przepadku przedmiotów pochodzących bezpośrednio z przestępstwa lub służących do jego popełnienia oraz przepadku korzyści majątkowej osiągniętej z popełnienia przestępstwa.

Czym jest przedsiębiorstwo? Dla przypomnienia, to zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczony do prowadzenia działalności gospodarczej. Czyli to potocznie rozumiana firma – jej infrastruktura, produkty, know-how etc.

Na czym polega przepadek przedsiębiorstwa? Otóż w razie skazania sprawcy za przestępstwo, z którego popełnienia osiągnął on korzyść majątkową znacznej wartości (powyżej 200 tys. zł) sąd może zastosować przepadek przedsiębiorstwa stanowiącego własność sprawcy, jeżeli służyło ono do popełnienia tego przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści.

Czy przedsiębiorstwo należące do kogoś innego niż sprawca będzie wolne od ryzyka przepadku? Niekoniecznie. Sąd będzie mógł orzec przepadek przedsiębiorstwa należącego do osoby trzeciej, jeżeli chciała ona (lub przewidywała taką możliwość i się na to godziła), aby przedsiębiorstwo posłuży do popełnienia czynu zabronionego lub ukrycia osiągniętej z przestępstwa korzyści. Wymogiem przepadku jest więc wina umyślna takiej osoby trzeciej.

Stosowanie przepadku nie może być jednak niewspółmiernie dolegliwe dla właściciela przedsiębiorstwa, sąd powinien więc kierować się stopniem winy i wielkością wyrządzonej przez sprawcę szkody. Jeżeli na tej podstawie zrezygnuje z orzeczenia przepadku, będzie mógł w jego miejsce orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego lub Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym w wysokości nawet do 1 mln zł.

Zmiana prawa i nowy art. 44a Kodeksu karnego zaczną obowiązywać pod koniec kwietnia tego roku.

Niniejszy blog powstał wokół tematu odpowiedzialności w spółce (jak sama nazwa wskazuje), rozumianej jako odpowiedzialność członków organów spółki i samej spółki za podejmowane przez nich działania w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Jak dotąd w swoich artykułach poruszyłem m. in. temat odpowiedzialności za odbycie zgromadzenia wspólników po terminie, za nieprawidłowe oznaczanie pism spółki, za zaległości podatkowe spółki, czy też odpowiedzialności za jej zobowiązania.

Dziś chciałem opowiedzieć Ci o odpowiedzialności karnej, która grozi nieuczciwym przedsiębiorcom. Konkretnie zaś o nowych rodzajach przestępstw związanych z wyłudzaniem podatku od towarów i usług (VAT), które pojawią się w polskim porządku prawnym już 1 marca 2017 r.

Od tej pory za wystawianie faktur „za kolegę”, dokumentowanie fakturą czynności innych niż naprawdę wykonane, czy też za wystawianie „pustych” faktur z tytułu fikcyjnych czynności – grozić będą surowe sankcje, włącznie z karą pozbawienia wolności. Jak to wpłynie na praktykę obrotu na rynku i dokonywanie podobnych czynności trudno powiedzieć, jednak organy ścigania z pewnością dołożą (super)należytej staranności w tropieniu sprawców nowych przestępstw, aby zapobiec wyciekaniu należności podatkowych z budżetu i udowodnić, że omawiana nowelizacja miała sens.

Do ustawy zostały dodane dwa nowe czyny zabronione w postaci art. 270a i art. 271a Kodeksu karnego, stanowiące odpowiednio przestępstwo tzw. fałszu materialnego i fałszu intelektualnego dokumentu (faktury). Te nowe przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów ustanawiają karalność:

  • podrobienia lub przerobienia faktury – w celu użycia jej jako autentycznej – w zakresie okoliczności faktycznych mogących mieć wpływ na określenie wysokości należnego podatku lub jego zwrotu (art. 270a),
  • użycia podrobionej lub przerobionej w powyższym zakresie faktury (art. 270a),
  • wystawienia faktury lub faktur na łączną kwotę brutto powyżej 200 tys. zł, poświadczających nieprawdę co do okoliczności faktycznych mogących mieć wpływ na określenie wysokości należnego podatku lub jego zwrotu (art. 271a),
  • użycia powyższej faktury lub faktur poświadczających nieprawdę (art. 271a).

Fałszerstwo materialne zagrożone jest karą pozbawienia wolności, a w wypadkach mniejszej wagi grzywną, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności (tak, w wypadku czynu mniejszej wagi pozbawienie wolności też wchodzi w grę). Za fałsz intelektualny sankcje są surowsze – przepis przewiduje bowiem wyłącznie karę pozbawienia wolności. Przy czym wszystkie powyższe kary są stopniowalne w zależności od wielkości należności brutto stwierdzonych fakturami a zagrożenie sięga nawet kary 25 lat pozbawienia wolności.

Uspokajająco należy podkreślić, że prawo karne wymaga udowodnienia winy oskarżonego, stąd zwykłe ludzkie pomyłki przy wystawianiu faktur i posługiwaniu się nimi nie stanowią podstawy do skazania w postępowaniu karnym.

Ujawnienie przez sprawcę popełnienia przestępstwa przed powzięciem o nim informacji przez organy ścigania może skutkować zastosowaniem przez sąd nadzwyczajnego złagodzenia kary, a zwrot uzyskanej z czynu zabronionego korzyści majątkowej – nawet odstąpieniem od jej wymierzenia.

Zmianie uległy również inne ustawy, w wyniku czego organy uzyskały uprawnienia m. in. do kontroli i utrwalania treści rozmów telefonicznych w celu wykrycia i uzyskania dowodów dla toczącego się postępowania lub zapobieżeniu popełnienia nowego przestępstwa – w zakresie podrabiania i przerabiania oraz używania sfałszowanych faktur.

W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że sankcje karnoskarbowe w zakresie wyłudzania podatku VAT są niewystarczające, a problem karuzeli VAT fundamentalny dla zasobności budżetu państwa. Projektodawca powołał też przykłady zagranicznych przepisów, gdzie np. w Stanach Zjednoczonych za podobne przestępstwa gospodarcze grozi nawet 150 lat pozbawienia wolności (!), co spotkało m. in. przedsiębiorcę Bernarda Madoffa.

Życzę Ci, żebyś nigdy nie potrzebował mojej pomocy w obronie przed zarzutami o uczestniczenie w spirali podatkowej! Ale gdyby coś, to wiesz jak się ze mną skontaktować.

Ostatnio ustawodawca dostarcza nam wielu wrażeń zmieniając co i rusz kolejne przepisy, ale ile można pisać o samych nowelizacjach? Dlatego dzisiaj chciałbym zaserwować Ci prawdziwe prawnicze „mięso” i powiedzieć słów kilka o tajemniczo brzmiącej prokurze i prokurencie. Przy czym bez zmian prawa i tutaj się nie obeszło, więc na końcu dwa zdania poświęcę zagadnieniu prokury „wczoraj i dziś”.

Słowo prokura pochodzi z języka łacińskiego, gdzie procuro, procurare oznaczało zawiadywanie, zarządzanie, pielęgnowanie i troszczenie się o coś. Te dawne znaczenia bardzo dobrze oddają istotę prokury, ponieważ prokura jest szczególnym rodzajem pełnomocnictwa udzielanego przez przedsiębiorcę wpisanego do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), które upoważnia prokurenta (pełnomocnika) do dokonywania wszelkich czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Wyjątek stanowi zbycie przedsiębiorstwa, oddanie go do czasowego korzystania innej osobie, oraz zbycie lub obciążenie nieruchomości, do których to czynności niezbędne jest dodatkowe, wyraźne umocowanie prokurenta.

Prokury można udzielić wyłącznie osobie fizycznej posiadającej pełną zdolność do czynności prawnych. Jak więc widzisz, ograniczenia podmiotowe dotyczą nie tylko osoby udzielającej prokury (przedsiębiorca z KRS), ale też prokurenta (pełna zdolność). Co więcej, z samym ustanowieniem prokury wiążą się pewne szczególne wymogi – prokura musi zostać udzielona na piśmie pod rygorem nieważności, a jej udzielenie (tak samo jak wygaśnięcie) powinno zostać zgłoszone do rejestru przedsiębiorców (KRS). Ułatwia to weryfikację faktycznego umocowania prokurenta do roli tego wyjątkowego pełnomocnika, a tym samym wpływa na pewność obrotu na rynku.

Polskie prawo wyróżnia kilka rodzajów prokury, z których większość nie budzi żadnych wątpliwości. Prokura może być bowiem udzielona jako prokura singularna (jednoosobowa), łączna (kilku prokurentów musi działać wspólnie) lub oddziałowa (jest to prokura pojedyncza lub łączna, ale zawężona do zakresu spraw wpisanych do rejestru oddziału przedsiębiorstwa). Kontrowersyjną, a zarazem bardzo popularną w praktyce funkcjonowania spółek prawa handlowego, jest zaś tzw. prokura łączna niewłaściwa, polegająca na umocowaniu prokurenta do działania tylko i wyłącznie razem z członkiem zarządu lub wspólnikiem spółki osobowej uprawnionym do jej reprezentacji.

Kontrowersje wynikają stąd, że prokura łączna niewłaściwa nie była wskazana wprost w przepisach ustawy. Tak było zarówno pod rządami Kodeksu handlowego z 1934 r., jak i współczesnego Kodeksu cywilnego. Dlatego też tematem zajmował się Sąd Najwyższy, który w swoich orzeczeniach dopuszczał stosowanie tego rodzaju prokury, wywodząc go z analogicznego stosowania innych przepisów prawa. Jednakże mimo orzecznictwa Sądu Najwyższego sądy powszechne na terenie całego kraju wyrokowały niejednolicie, czasem dopuszczając taką prokurę a czasem nie. W tych okolicznościach Sąd Najwyższy podjął uchwałę 7 sędziów tego sądu, która miała rozstrzygnąć tę kwestię i dać wyraźny sygnał dla całego sądownictwa, jak powinno orzekać w podobnych sprawach. Ostatecznie uchwała z 30 stycznia 2015 r. (III CZP 34/14) stwierdziła, że prokura łączna niewłaściwa jest niedopuszczalna na gruncie obowiązujących przepisów i nie może być wpisywana do rejestru przedsiębiorców KRS.

I na tym temat prokury łącznej niewłaściwej by się skończył. Gdyby nie ustawodawca, który z dniem 1 stycznia 2017 r. wprowadził zmianę do przepisów Kodeksu cywilnego i wprost uregulował ten rodzaj prokury w polskim porządku prawnym. Odpowiedni fragment nowego przepisu stanowi:

Prokura może obejmować umocowanie także albo wyłącznie do dokonywania czynności wspólnie z członkiem organu zarządzającego lub wspólnikiem uprawnionym do reprezentowania handlowej spółki osobowej.

Jak więc widzisz, zmiany są dynamiczne i mieszają w historii. Może nie tej przez wielkie H, ale w historii instytucji prawa cywilnego z całą pewnością 😉 W każdym razie pamiętaj, że możliwość ustanowienia prokurenta to duże ułatwienie dla spółki prawa handlowego, które pozwala na powierzenie bieżącego zarządzania spółką zaufanej osobie, z jednoczesnym odciążeniem jej zarządu (lub wspólników przy spółce osobowej). I choć z prokurą wiąże się nieraz sporo pytań i wątpliwości, to jednak warto na nie odpowiedzieć, by bezpiecznie i z pożytkiem dla przedsiębiorstwa korzystać z tego udogodnienia.

W sierpniu zeszłego roku informowałem Cię o planowanych zmianach przepisów Kodeksu spółek handlowych (tzw. Plan Morawieckiego), jednocześnie pokrótce omawiając je na blogu. Nowelizacja ustawy miała wejść w życie 1 stycznia 2017 r. i tak też się stało, lecz nie wszystkie założenia projektu znalazły się w uchwalonej i opublikowanej ustawie. Być może trafią do jakiejś innej nowelizacji, a może zostały porzucone na etapie procesu legislacyjnego.

W każdym razie ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców (opublikowana w Dzienniku Ustaw 30 grudnia) wprowadziła zmiany do wielu istotnych dla każdego przedsiębiorcy ustaw. Ponieważ omówienie wszystkich zmian w jednym artykule byłoby bardzo obszerne i ciężkostrawne podzieliłem temat na kilka części, które będę prezentował na blogu w najbliższym czasie. Luksusu zapoznania się ze zmianami kawałek po kawałku nie mają prawnicy, bo zmiany te już obowiązują i trzeba być ich świadomym, aby rzetelnie wykonywać swoją pracę. Ale Tobie mogę ułatwić to niełatwe zadanie 🙂

Na początek przyjrzyjmy się zmianom w Kodeksie spółek handlowych. Dotyczą one:

spółki z ograniczoną odpowiedzialnością:

  • wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością reprezentujący co najmniej 1/20 kapitału zakładowego spółki uzyskali nowe uprawnienie – mogą żądać umieszczenia określonych spraw w porządku obrad najbliższego zgromadzenia wspólników. W projekcie wystarczyło zgłosić takie żądanie na dzień przed planowanym terminem zgromadzenia – finalnie przyjęto jednak wersję złożenia żądania na piśmie do zarządu spółki najpóźniej na trzy tygodnie przed terminem zgromadzenia wspólników. W przypadku bierności zarządu wspólnicy będą mogli zwrócić się o pomoc do sądu rejestrowego, na zasadach opisanych w projekcie i omówionych na blogu;

spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej:

  • wprowadzono obowiązek ujawnienia przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółki akcyjnej sprzeczności interesów zarządzanej przez niego spółki z interesami samego członka zarządu lub osób z nim związanych (dokładnie określonych w ustawie) – do tej pory członek zarządu powinien był wstrzymać się od udziału w rozstrzyganiu takich spraw i mógł żądać zaznaczenia tego w protokole, ale nie miał obowiązku ujawniania samej sprzeczności interesów [zmiana ta nie była objęta pierwotnym projektem];

spółki akcyjnej:

  • zgodnie z projektem zniknął obowiązek stawiania na dokumencie akcji pieczęci spółki – do tej pory brak pieczęci skutkował nieważnością dokumentu akcji, teraz ten formalistyczny obowiązek został uchylony. Zmiana na plus, zwłaszcza że pieczęć firmowa w dzisiejszych czasach nie stanowi żadnej gwarancji oryginalności dokumentu, bo łatwo wejść w jej posiadanie,
  • zmianie uległ termin wyznaczenia dnia dywidendy w publicznej spółce akcyjnej – po nowelizacji dzień dywidendy może być wyznaczony na dzień przypadający nie wcześniej niż pięć dni i nie później niż trzy miesiące od dnia powzięcia uchwały zwyczajnego walnego zgromadzenia [zmiana ta nie była objęta pierwotnym projektem].

Pozostałe pomysły zawarte w pierwszym projekcie ustawy nie zostały zrealizowane. Szkoda, bo pomysł wprowadzenia – jako obowiązkowego elementu statutu spółki akcyjnej – informacji o kadencji organów spółki wpłynąłby korzystnie na praktykę funkcjonowania spółek i pewność obrotu. Znacznie łatwiejsze byłoby wówczas ustalenie, czy reprezentacja spółki jest prawidłowa, a tym samym czy spółka jest zdolna do skutecznego zaciągania zobowiązań i składania innych oświadczeń woli. Więcej o porzuconych pomysłach możesz przeczytać tutaj.

Gdybyś miał jakieś wątpliwości dotyczące nowelizacji lub chciał skomentować wprowadzone zmiany – śmiało zostaw komentarz. Pozdrawiam Cię serdecznie!

aktualizacja: tutaj znajdziesz omówienie zmian w prawie pracy.

Planując założenie działalności gospodarczej w formie spółki na pewno zastanawiasz się, od kiedy będziesz mógł faktycznie działać, prowadzić swój biznes. W którym momencie kończą się formalności a spółka staje się narzędziem do generowania zysków? To zależy od rodzaju spółki. Spółki osobowe powstają dopiero z chwilą wpisania ich do rejestru przedsiębiorców, ponieważ wpis ma w tym przypadku charakter konstytutywny (pojęcie wyjaśniłem tutaj) a prawo nie przewiduje żadnej formy wcześniejszego funkcjonowania tych spółek. Jednakże w przypadku spółek kapitałowych (spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej) sytuacja wygląda dużo ciekawiej i elastyczniej, bo faktyczną działalność możesz prowadzić niemalże od samego początku, nie czekając na rozpatrzenie Twojego wniosku przez sąd rejestrowy.

Już na wstępnym etapie powstaje bowiem spółka w organizacji. I to jej chciałbym poświęcić dziś kilka słów na blogu.

Z chwilą zawarcia umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powstaje podmiot prawa (spółka w organizacji), posiadający szereg istotnych dla funkcjonowania na rynku „zdolności”. Chodzi o zdolność prawną, do czynności prawnych, sądową, a nawet upadłościową. Powyższe sprowadza się do tego, że już od momentu podpisania umowy spółki uzyskuje ona możliwość występowania w obrocie, jako strona dowolnych umów, strona postępowań sądowych i administracyjnych, pracodawca etc. Powyższe odnosi się również do spółki akcyjnej, która może zacząć działać – co do zasady – już z chwilą objęcia wszystkich akcji w jej kapitale zakładowym.

Spółka w organizacji posiada po prostu faktyczne i prawne możliwości normalnego funkcjonowania, mimo że procedura jej założenia nie dobiegła jeszcze końca – bo w rejestrze muszą zostać zarejestrowane również spółki kapitałowe. Z chwilą rejestracji uzyskują one osobowość prawną i stają się automatycznie (bez potrzeby dokonywania jakichkolwiek czynności) podmiotem praw i obowiązków spółki w organizacji – będąc już spółką właściwą.

Spółka na etapie przed rejestrowym musi posługiwać się swoją firmą z dodatkiem słów „w organizacji”. Po rejestracji dodatek ten nie powinien być już stosowany, ale poza tym nic się nie zmienia – spółka właściwa jest stroną umów zawartych wcześniej przez spółkę w organizacji.

Spółka z o.o. w organizacji jest reprezentowana przez zarząd lub pełnomocnika powołanego jednomyślną uchwałą wspólników. Natomiast S.A. w organizacji do chwili ustanowienia zarządu reprezentowana jest przez wszystkich założycieli działających łącznie albo przez pełnomocnika ustanowionego ich jednomyślną uchwałą.

Ze spółkami w organizacji wiąże się wiele szczególnych zagadnień, dotyczących m.in. odpowiedzialności za zobowiązania tych spółek i pewnych ograniczeń w wydawaniu dokumentów korporacyjnych. Trzeba je znać, aby bezpiecznie kierować działalnością takiej spółki. Jednak warto wiedzieć (i z tego korzystać), że spółka kapitałowa nie musi czekać z rozpoczęciem działalności do chwili wpisania jej do rejestru. Co więcej, być może zdarzają Ci się klienci lub kontrahenci będący spółkami w organizacji – również w tym przypadku warto znać pojęcie spółki w organizacji, aby nie obawiać się robienia z nimi interesów.

Spółka w organizacji nie gryzie 😉

Blog, który właśnie czytasz, poświęcony jest przede wszystkim spółkom prawa handlowego, wpisywanym do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). Jednakże taka forma prowadzenia działalności gospodarczej zazwyczaj spotykana jest w przypadku większych przedsięwzięć biznesowych, czy też stosowana przez przedsiębiorców bardziej doświadczonych, chcących mieć wpływ na zakres swojej odpowiedzialności za zobowiązania firmy. Trzeba bowiem jasno powiedzieć, że spółki handlowe mają swoje plusy i minusy. Tak samo jak działalność gospodarcza wykonywana przez osobę fizyczną, potocznie określana jako jednoosobowa działalność gospodarcza. I dla wielu ta ostatnia jest optymalna. Sam prowadzę swoją działalność zawodową – kancelarię radcowską – w formie działalności gospodarczej zarejestrowanej w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG). Dziś chciałbym Ci krótko przedstawić, jakie są cechy takiej formy prowadzenia działalności. Żebyś mógł się przekonać, czy to coś dla Ciebie, czy może lepiej od razu sięgnąć po spółkę handlową i wypłynąć z nią na szerokie wody.

Oto najważniejsze cechy działalności gospodarczej wykonywanej przez osobę fizyczną:

1. uproszczona i szybsza procedura rejestracji – działalność rejestrujesz w CEIDG – fizycznie w urzędzie lub za pośrednictwem internetu (używając darmowej i publicznej platformy ePUAP). Osobiście wszystkim i wszędzie polecam zgłoszenie działalności online, z którego sam skorzystałem. Rejestracja w każdym przypadku jest całkowicie darmowa. Po złożeniu wniosku organ administracji już sam, z urzędu, uzyskuje dla Ciebie NIP i REGON. Samodzielnie musisz tylko zarejestrować się jako podatnik VAT i zgłosić do ubezpieczeń społecznych w ZUS. Natomiast działalność możesz zacząć wykonywać już w dniu złożenia wniosku do rejestru!

2. uproszczona rachunkowość – co do zasady zamiast pełnej rachunkowości i obowiązku sporządzania sprawozdań finansowych (a czasami wręcz poddawania ich badaniu przez biegłych rewidentów) stosuje się znacznie prostszą księgę przychodów i rozchodów. Przedsiębiorca wykonujący działalność w tej formie dysponuje też dużą swobodą co do wyboru formy opodatkowania.

3. oszczędność pieniędzy – począwszy od darmowej rejestracji działalności, przez brak kosztownych wniosków do KRS i ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, na tańszej księgowości kończąc.

4. brak wymogu minimalnego kapitału – nikt Cię nie zapyta, jakimi środkami dysponujesz na starcie. Możesz zacząć niemalże z niczym, o ile masz dobry pomysł i wiesz, jak go zrealizować. Albowiem kapitał zakładowy i wymogi w tym zakresie to domena spółek prawa handlowego.

5. samodzielna reprezentacja firmy – nie ma zarządu, jesteś tylko Ty – przedsiębiorca, właściciel, kapitan i sternik. Ty = firma. Sam podejmujesz wszystkie decyzje i podpisujesz wszelkie umowy. Oczywiście możesz korzystać z pełnomocników, ale co do zasady to Ty reprezentujesz swój biznes.

6. łatwość prowadzenia firmy – bez ograniczeń określonych w przepisach Kodeksu spółek handlowych, bez konieczności powoływania innych osób do organów spółki, zwoływania zgromadzeń wspólników etc.

Wszystkie powyższe cechy działalności gospodarczej osoby fizycznej brzmią naprawdę fajnie i kuszą, prawda? Jest jednak jeszcze jedna, bardzo istotna cecha, która nieco ten obraz psuje. Mam na myśli pełną odpowiedzialność własnym majątkiem za wszelkie zobowiązania firmy. Pamiętasz punkt 5 powyżej, gdzie pisałem, że Ty = firma? Tak jest również na gruncie majątkowym. Portfel firmy to Twój portfel. A często również Twojego małżonka (chyba że zawarliście majątkową umowę małżeńską, tzw. intercyzę). Dlatego właśnie bardziej ryzykowne przedsięwzięcia biznesowe, czy też po prostu działalność w większej skali, organizuje się zwykle w formie spółek handlowych, gdzie odpowiedzialność właścicieli spółki można znacząco ograniczyć.

Czy ta ostatnia cecha powinna Cię powstrzymywać przed zostaniem jednoosobową firmą? Absolutnie nie. Rozsądnie prowadzona działalność, czy też działalność ubezpieczona, świetnie poradzi sobie na rynku właśnie w tej formie. I pozwoli wykorzystać plusy wszystkich pozostałych, wyżej opisanych cech, tej formy działalności gospodarczej. Jednak najbezpieczniej zawsze poradzić się specjalisty, który doradzi optymalną formę prowadzenia działalności, dopasowaną do Ciebie i Twoich biznesowych planów. Twój radca prawny z pewnością może Ci w tym pomóc.

Na marginesie, działalność gospodarczą – gdy przyjdzie na to czas – można zawsze przekształcić w spółkę kapitałową. Jeżeli więc Twój biznes pięknie się rozrośnie, będziesz mógł dostosować jego formę prawną do nowych okoliczności życia firmy.

Pozdrawiam serdecznie!

PS Tutaj przeczytasz o obowiązkach dot. oznaczania pism w działalności gospodarczej (także tej rejestrowanej w CEIDG).

W dzisiejszym wpisie chciałbym Ci opowiedzieć co nieco o Monitorze Sądowym i Gospodarczym (MSiG), i o tym, dlaczego warto na bieżąco go przeglądać i śledzić pojawiające się w nim ogłoszenia dotyczące Twoich kontrahentów, klientów i dłużników. MSiG jest ogólnopolskim dziennikiem urzędowym, a więc „miejscem”, w którym pojawiają się informacje wymagane przez prawo, aby umożliwić wszystkim zainteresowanym szybki i łatwy dostęp do kluczowych danych o innych podmiotach handlowych działających na rynku.

Ponieważ przepisy często wymagają, by o pewnych istotnych zdarzeniach w działalności spółek (i nie tylko) informować zainteresowane podmioty, przyjęto pewną fikcję prawną – domniemanie powszechnej znajomości treści opublikowanych w Monitorze. Dlatego też, gdy prawo przewiduje, że coś należy ogłosić w MSiG i obowiązek ten został spełniony, to nikt nie może podnosić, że o sprawie nie wiedział. Założenie jest bowiem takie, że każdy z nas zna wszystkie ogłoszenia zawarte w MSiG, i śledzi je na bieżąco. Jeżeli ich nie znasz – czynisz to na własne ryzyko.

Rozwiązanie dosyć brutalne, ale jednocześnie niezbędne dla umożliwienia funkcjonowania obrotu prawnego na rynku i chyba dosyć kompromisowe, biorąc pod uwagę, że Monitory dostępne są bezpłatnie i online na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Alternatywą, czasami wskazywaną w przepisach, jest publikowanie ogłoszeń w prasie, poczytnej na obszarze kraju lub tylko w prasie lokalnej. Osobiście wolę na bieżąco sprawdzać jedną darmową i łatwą do znalezienia „tablicę ogłoszeń”, jaką jest MSiG, niż wydawać pieniądze i kartkować kilka ogólnokrajowych dzienników.

Pierwszy Monitor ukazał się już w 1996 r. i mimo różnych zmian przepisów nadal stanowi główne źródło oficjalnych informacji o tym, co dzieje się na rynku. I choć ustawa stanowi, że Monitor wydaje się w miarę potrzeby, nie rzadziej jednak niż raz w miesiącu, to od dawna ukazuje się on praktycznie codziennie.

Co publikuje się w MSiG?

  • niemalże wszystkie wpisy do Krajowego Rejestru Sądowego (publikuje się je zaraz po wpisaniu zmian do KRS),
  • obwieszczenia i ogłoszenia wymagane przez odrębne ustawy, takie jak Kodeks spółek handlowych, ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym, Kodeks postępowania cywilnego itd.,
  • obwieszczenia i ogłoszenia wymagane przez Prawo upadłościowe i Prawo restrukturyzacyjne.

Zamieszczanie treści w Monitorze podlega opłacie na rzecz budżetu państwa. W przypadku ogłaszania zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym opłata jest co do zasady stała i w wysokości 100 zł, natomiast gdy odrębne przepisy nakazują publikację w MSiG jakiegoś konkretnego ogłoszenia, to zazwyczaj wnioskodawca uiszcza opłatę za każdy pojedynczy znak w jego treści. Jeden znak kosztuje obecnie 0,70 zł. Opłatę za ogłoszenie wpisów w KRS płaci się na rachunek bieżący dochodów sądu, w którym składa się wniosek o zmianę wpisu w rejestrze. Za inne ogłoszenia płaci się na rachunek Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jakie znaczenie dla Twojej spółki ma MSiG?

  • znajdziesz w nim informacje o postępowaniu upadłościowym i restrukturyzacyjnym swoich kontrahentów, klientów i dłużników – o wydaniu postanowienia o ogłoszeniu upadłości, o sporządzeniu listy wierzytelności, o możliwości przeglądania planu podziału etc. Prawo upadłościowe ma to do siebie, że zawiera wiele terminów na dokonanie określonych czynności, które biegną zazwyczaj właśnie od dnia opublikowania ogłoszenia w Monitorze. Tak więc świadomość opublikowania wezwania wierzycieli do zgłaszania ich roszczeń, czy też informacji o czasie na wniesienie sprzeciwu co do nie uznania wierzytelności przez właściwe organy postępowania upadłościowego – mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Twojej firmy i możliwości odzyskania nieraz bardzo dużych pieniędzy,
  • w Monitorze zamieszcza się również informacje o podziale, łączeniu i przekształceniach spółek, o emisji nowych akcji, a przede wszystkim – o likwidacji spółki. Wiedza o tym, co dzieje się w firmie dłużnika czy kontrahenta może być niezbędna dla skutecznego reagowania na pojawiające się zagrożenia. Szczególnie likwidacja spółki pociąga za sobą konieczność terminowego zgłoszenia swoich roszczeń, aby móc liczyć na ich spłatę w toku likwidacji,
  • Monitor zawiera ogłoszenia o walnych zgromadzeniach niektórych spółek, ich terminie, miejscu i porządku obrad, na których być może chciałbyś (lub powinieneś) być, by dbać o swoje interesy jako akcjonariusza,
  • ogłoszenia dot. poszukiwania spadkobierców i informacje o złożonych wnioskach o zasiedzenie nieruchomości – publikowane są w MSiG,
  • w końcu – zawiera wszelkie zmiany w KRS, co pozwala na bieżące śledzenie zmian we wszystkich interesujących Cię podmiotach, a nie tylko liczenie na łut szczęścia i to, że jakimś zrządzeniem losu odpis z rejestru przedsiębiorców danej spółki wpadnie w Twoje ręce we właściwym miejscu i we właściwym czasie…

Jak więc widzisz, gorąco zachęcam do bieżącego, najlepiej codziennego, choćby pobieżnego przeglądania Monitora Sądowego i Gospodarczego. Wiem, że nie jest to pasjonująca lektura i znacznie lepiej „wchodzą” newsy na portalach. Ale choć wydarzenia na świecie są zwykle donioślejsze, to jednak akurat dla Twojej spółki ważniejsza może być upadłość kluczowego klienta 😉

Jeżeli korzystasz z usług profesjonalnego pełnomocnika, być może mógłby za Ciebie „mieć oko” na interesujące Cię podmioty na rynku. Twój radca prawny mógłby się tym zajmować, bo jeżeli poważnie podchodzi do swojej pracy, to i tak na bieżąco śledzi Monitor, by dbać o bezpieczeństwo swoich Klientów.

Dla wprawki i wyrobienia dobrego nawyku polecam Ci już teraz przejrzeć najnowszy numer – znajdziesz go tutaj.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę samych dobrych wiadomości w tej szczególnej „gazecie”! 🙂

Praktyka biznesowa wykształciła wiele różnych form współpracy przedsiębiorców, mającej na celu wspólne świadczenie usług na rzecz wymagających klientów i kontrahentów. Na tym polu można wyróżnić m.in. syndykaty, klastry, kartele, poole, trusty, czy wreszcie tytułowe konsorcja. Przykładów współpracy jest zresztą znacznie więcej. Dziś jednak chciałbym opowiedzieć Ci, czym jest konsorcjum na rynku polskim, i do czego taka forma organizacyjnoprawna współpracy firm może być przydatna. Serdecznie zapraszam do lektury.

Konsorcjum ma to do siebie, że stanowi formę współpracy niezwykle elastyczną i zależną od woli uczestniczących w konsorcjum partnerów (zwanych również konsorcjantami). Polskie prawo nie reguluje bowiem, co do zasady, tworzenia i funkcjonowania konsorcjów, pozostawiając tym samym reguły jego działania w gestii samych stron i generalnej zasady prawa cywilnego, jaką jest zasada swobody umów.

Na wstępie należy zauważyć, że konsorcjum nie posiada własnej podmiotowości czy też osobowości prawnej. W rezultacie, w obrocie nie funkcjonuje konsorcjum jako takie, lecz grupa przedsiębiorców skupionych w ramach konsorcjum, w oparciu o ustalone przez siebie zasady współpracy. Najprościej można powiedzieć, że konsorcjum to rodzaj umowy cywilnoprawnej stron o współpracy, czy też o współdziałaniu w jakimś określonym celu. Pamiętaj więc, że konsorcjum nie jest jak spółka, czy stowarzyszenie. Konsorcjum to umowa o współpracy konkretnych podmiotów prawnych (spółek, indywidualnych przedsiębiorców etc.), zawierana w celu określenia zasad ich współpracy.

Jaki to ma sens i znaczenie praktyczne? Otóż partnerzy konsorcjum mogą między sobą ustalić zasady ponoszenia odpowiedzialności za zobowiązania konsorcjum, reprezentacji konsorcjum wobec osób trzecich (zwłaszcza wspólnego klienta czy kontrahenta konsorcjum), podziału zadań w trakcie realizacji zlecenia itd. Łącząc się w konsorcjum partnerzy decydują się często na podział odpowiedzialności między sobą (w efekcie czego zmniejszają ryzyko poszczególnych firm), ustalają wspólną reprezentację (co daje mniej formalności dla wszystkich i większą przejrzystość współpracy), a przede wszystkim – każdy daje od siebie personel, wiedzę (know-how), sprzęt, czy fundusze na realizację wspólnego przedsięwzięcia. Taka synergia kilku firm i ich zasobów może pozwolić na zdobycie kontraktu, którego same nigdy by nie pozyskały, a już na pewno nie byłyby w stanie samodzielnie go wykonać. I taki jest właśnie sens tworzenia i funkcjonowania konsorcjów.

Jak już wspominałem, konsorcjum można co do zasady ukształtować dowolnie, byle w ramach ogólnych reguł prawa cywilnego. Jednakże w sytuacji, gdy konsorcjum ubiega się o uzyskanie zamówienia w ramach prawa zamówień publicznych, a więc gdy przykładowo startuje w przetargu i chce go wygrać – wówczas musi wziąć pod uwagę szczególne przepisy tej gałęzi prawa.

Ustawa Prawo zamówień publicznych nie mówi wprost o konsorcjum, lecz o wykonawcach wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia. Na gruncie tej ustawy należy przez to rozumieć właśnie konsorcjum. W tym przypadku wykonawcy muszą ustanowić jednego pełnomocnika do reprezentowania ich w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, a zamawiający może pod pewnymi warunkami odmiennie określić zasady udziału konsorcjum w postępowaniu i realizowania przez nie umowy. Z ustawy wynika też bardzo istotna zasada, szczególnie w kontekście tematyki tego bloga, że wykonawcy wspólnie ubiegający się o zamówienie (konsorcjum) ponoszą solidarną odpowiedzialność za wykonanie umowy i wniesienie zabezpieczenia należytego jej wykonania.

Wszelkie inne konsorcja, a więc porozumienia o współpracy w ramach konsorcjum, które nie będą działały na gruncie zamówień publicznych, lecz będą wspólnie realizowały inne, prywatne przedsięwzięcia na zlecenie klientów – nie są związane ograniczeniami zamówień publicznych.

W praktyce, te inne konsorcja mogą określić zasady ponoszenia odpowiedzialności i reprezentacji dość swobodnie. Mogą więc ustalić, że odpowiedzialność będzie solidarna (a więc w uproszczeniu – wspólna), ale mogą też przeciwnie uregulować ją na zasadzie odpowiedzialności indywidualnej każdego z konsorcjantów za własne działania i zaniechania. W praktyce najczęściej umowa konsorcjum spełnia istotne elementy umowy spółki cywilnej, a z tym rodzajem współpracy łączy się odpowiedzialność solidarna za zobowiązania konsorcjum. Jeżeli jednak postanowienia umowy konsorcjum nie będą zbliżały jej do umowy spółki cywilnej i będą wprost określać zasady odpowiedzialności, jako indywidualnej – wówczas umowa taka nie powinna być interpretowana jako zawierająca zasady wspólnej odpowiedzialności. Wszystko zależy od wzajemnych oczekiwań partnerów konsorcjum i prawidłowego sformułowania treści umowy, co szczególnie w tym przypadku warto zlecić doświadczonemu prawnikowi.

Konsorcjum może też być różnie reprezentowane, bądź przez wszystkich jego członków, bądź przez lidera konsorcjum – partnera wybranego przez innych do roli ich przedstawiciela.

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis wyjaśnił Ci, czym jest konsorcjum i dlaczego warto z niego korzystać. Jest to bowiem elastyczny sposób na podział zadań i ryzyka w ramach większych przedsięwzięć biznesowych. Być może sam prowadzisz działalność w tej formie współpracy, a może zdecydujesz się na to po lekturze bloga? Tak czy inaczej życzę Ci samych sukcesów 🙂